|
Zmęczony Czuję ogromną siłę Siłę niszczącą, której łatwo ulec można Choć na krótko poczuć zaspokojenie i spokój Ta siła ciągnie dalej, nie przestaje napierać Ta siła nie znika, nie zmniejsza się Ta siła rośnie, wzmaga się ak każda siła w tym wszechświecie
Ulegniesz jej, popłyniesz z nią Gdy pójdzie pod prąd, zechcesz odepchnąć ją Nieprzyjemne to uczucie, bolesne tak Prowadzi do satysfakcji, do wiary by dalej iść
Przyjemnością chcemy żyć, spełniać każdą chęć Czy głębsze spełnienie siebie naszym celem jest Często gubisz się, nielekką droga jest Warto tak iść? Spada się przecież bez wysiłku, bez trudu, zmagań Wędrówka ta wycieńczająca jest Zmęczone nogi, zmęczone serce Czy damy radę po moście przejść Na drugą stronę, nie spadając w dół Są drogi łatwiejsze, chcą by nimi iść Czy padając dojdziemy najtrudniejszą z dróg Czy pojedziemy autostradą ku przepaści Przepaści naszej duszy Jezu jesteś wodą, jesteś powietrzem Gdy trudno oddychać, anioły ześlijcie tlen Boże dodaj sił, bym wspiął się na szczyt Nie podniesiesz mnie, to już wiem Nie jest to mój cel, nie jest to Twój cel Ojcze, byś całe życie na rękach niósł mnie Pomóż mi proszę nie poddać się Pomóż mi swój krzyż życie swoje nieść Nieść z radością w sercu, ze spokojem w duszy Z miłością, tylko ona przeciwstawia się Siłom, co chcą zawrócić, zmienić bieg podróży Siłom, za którymi podążam, gdy nie mam sił Siłom, którym pragnę na nowo opierać się
Jezu, chcę uwierzyć Moją wędrówkę pomóż oddać w ręce Twe
|