Gdy Cię poznałem zaczęło sie lato, zainspirowałaś mnie swoją osobą. Przy gwiazdach ciepłej lipcowej nocy pocałowałem Cie w usta tonąc w rozkoszy. Patrząc głęboko w przepiękne twe oczy, których spojrzenie zwalało mnie z nóg. Pływałem najlepiej przy pełnym sztormie, czułem ze żyję z kobietą z mych snów. Okrutny los zabrał mi Ciebie, nieszczęście dopadło niestety mnie znów.
Z czasem zapomnę jak pachniesz, smutku i żalu też sie wyzbędę, to co zostanie w mej głowie bezwiednie to nasze wspomnienia, tak bardzo są piękne. Gdy do nich wrócę pewnego poranka, rana w mym sercu się znów otworzy, jak kolec skorpiona śmiertelnie ukłuję, rozpaczy i smutku wyleje morze..
|