|
Wpisany przez Agnieszka
|
Wsiadam do pociągu mego życia. Widzę dookoła twarze wpatrzone w lustrzane odbicia. Jedne wesołe,drugie zaś smutne. Gdzie jadą? Zapytacie. Przed siebie,tam gdzie i ja. Słychać jak głośno turkoczą się koła. Przede mną siedzi mała dziewczynka wesoła. Za oknem mijamy miasta i wsie. Tylko czasem jeszcze ludzie dosiadają się. Nie raz słychać:PROSZĘ WSIADAĆ! DRZWI ZAMYKAĆ! Jeszcze nie wiem,gdzie ma stacja. Może tam,gdzie kończy się kłamstwo, a zaczyna racja. Może tam,gdzie piękniejsze są dni. Bo to chyba wszystko mi się śni.
|