|
Przestworza mysli bladza po granacie morza.
Patrze na slonce zaplatane w horyzont.
Twoja milczaca zgode na ciagle powroty uspokaja moje serce.
Dotknij mojej twarzy kropla twojej lzy, chce ja poczuc, chce zrozumiec.
Chce skrócic nasze dni chociazby o ulamek samotnosci.
Kiedy spalam, wayslizgnelo sie przez uchylone okno swiatlo mojej milosci.
Nasze dlonie nigdy nie splecione, czyz mozna zwiesc przeznaczenie?
|