|
Dzień się budzi zapachem kawy spragniona Twych pocałunków i ramion otulenia...marzę Spaceruję po łąkach usłanych poranną rosą... chwytam wiatr we włosy Słońce rozrzuca leniwie swoje promienie... ogrzewa i rozbudza świat Wokół tak cicho... śpiew ptaków brzmi jak muzyka do której słowa układa moja tęsknota Chcę swoimi myślami jak ramionami opleść Twoją tęsknotę Twoje pragnienia Moje myśli unoszą się w górę i zamieniają w kolorowe motyle by zniknąć gdzieś w oddali Zostawiając po sobie tylko ...zimne krople rosy na moich powiekach
|