|
chodzę miasta ulicami coś mi się śni i coś marzy i choć żyję tu latami nie znam zamieszkałych twarzy mijam cienie, kawiarenki tramwaj do przystanku goni wysiadają dwie panienki czuję ucisk na mej skroni czas odmierza cyferblat my samotni w tłumie krążymy ciągle w kółko a z nami cały nasz świat na ratuszu pełna znów godzina turystów tłum, błysk flesza kukiełek taniec się zaczyna mowa obca z obcą miesza mijam kałuże łez wylanych co powierzchnią reflektują wspomnienia do chwil i twarzy kiedyś znanych dzisiaj szukających tylko zapomnienia czas odmierza cyferblat my samotni w tłumie krążymy ciągle w kółko a z nami cały nasz świat w lustrach ciągle ten sam obraz jakby kliszą zatrzymany nadzieja spogląda tam nieraz może znajdzie jakieś zmiany chłopczyk pędzi na rowerze lecz czy zna cel podróży j a już jednak w nic nie wierzę nawet w mały płatek róży czas odmierza cyferblat my samotni w tłumie krążymy ciągle w kółko a z nami cały nasz świat samotność wzrasta z kapitałem my pędzimy coraz wyżej pieniądz tylko ideałem a uczucia wraz z Ikarem coraz niżej jak zaszedłem nie wiem tego lecz uliczka jest to ślepa czy mam liczyć na pomoc świętego chcę iść dalej tylko czy się uda czas odmierza cyferblat my samotni w tłumie krążymy ciągle w kółko a z nami cały nasz świat 28.12.06
|