|
Teraz już wiem... nie oddam się smutkowi Nie dam odebrać sobie uśmiechu Podwoję go w sobie,... potroję.....powielę... Im bardziej zechcesz wyrwać go ze mnie... On wzmocni się Twoim uporem.... Ogarnie Cię , otoczy, nie oprzesz się jemu... Ogarnie Cię płomieniem, zapali się w Tobie. Tysiącem nagłych błyśnięć... Milionem iskier ukrytych w spojrzeniu.... Miłosnym, natchnionym...ciepłym... Bo dla Ciebie.... Odmawiam siebie smutkowi.. Nie będzie mnie miał....na wieki? W oporze przymknę lekko powieki... Spuchnięte płaczem Wzmocnię się Twoim lękiem przed moją miłością Wygonisz wrócę , będę stała cicho.. Pod Twoimi drzwiami... Czasem skrobnę cichutko w drewnianą , stwardniałą powłokę Twojej duszy... Byś wiedział, że nadal jestem Uśmiechnięta czekam Otworzysz...... Będę Będę Twoją radością....uśmiechem ...euforią Zarażę Cię sobą.... Posiądę na własność.......Miłością........
|