"Dziewczyna z tatuażem" to wartościowa pozycja dla wszystkich tych, którzy pragną pokazać swojemu nieletniemu dziecku lub niewinnej nastolatce ( gdzie takich teraz szukać ?? ) jak wygląda gwałt analny lub jak zamordować z nudów, ze szczególnym okrucieństwem, drugiego człowieka.
Film rozpowszechniany w sieci Multiplexów zdominowanej przez izraelski kapitał jest wybitnie edukacyjnym materiałem dla wszelkiej maści zboczeńców i wykolejeńców, szczególnie, że bez ograniczeń wiekowych, których teraz i tak nikt nie przestrzega. Już widzę jak ortodoksyjni żydzi prowadzają na ten, jakże smakowity i delikatny film swoje latorośle. Może tak jak młodzież izraelska musi obowiązkowo zobaczyć miejsce kaźni swoich dziadów (Oświęcim) to i powinna mieć w programie wizytę w sieci kin rodziny Greidinger. I jak tu nie tęsknić za komuną gdzie trzeba było dokonywać cuda by dostać się na niewinny film dozwolony przez cenzora od 18 lat.....a teraz?? Żydowski kapitalista uczy nasze dzieci gwałtu analnego i ćwiartowania ludzkich zwłok. Skandal !!!!! Gdyby ktokolwiek próbował oskarżyć mnie o tendencyjność lub antysemityzm zabezpieczyłem na użytek tego artykułu stronę z repertuarem Cinema City na której ten szczególny gniot jest dozwolony bez ograniczeń wiekowych.
Film w obsadzie: Daniel Craig jako Mikael Blomkvist, Rooney Mara jako Lisbeth Salander, Christopher Plummer jako Henrik Vanger, Stellan Skarsgård jako Martin Vanger i Joely Richardson jako Anita Vanger. W rolę zboczeńca - kuratora Nilsa Bjurmana wcielił sie Yorick van Wageningen. W tym uhonorowanym w większości pochlebnymi recenzjami filmie, aż roi się od zboczeńców, psychopatów, morderców, gwałcicieli i innego śmiecia ludzkiego. Nijaka historia dziennikarza śledczego ( Daniel Craig ) uwikłanego w przegrany proces z biznesmenem, którego obszczekał bez dowodów w swojej gazecie. Bohater w "nagrodę" zostaje zatrudniony przez nestora szwedzkiego rodu przemysłowców do rozwikłania rodzinnej zagadki, zniknięcia Harriet Vanger. Ta rodzinna tajemnica sprzed wielu lat nigdy nie została rozwiązana. Jak należy się domyślać dzielny Daniel Craig ( który tym razem denerwująco nie układa ust w tzw. ciup ) ustala co stało się z Harriet a przy okazji ujawnia koszmarne fakty z historii znanego, szwedzkiego rodu....historii seryjnego, wyrafinowanego mordercy a właściwie morderczej pary....ojca i syna. Film tak smętny i nudny jak sama Szwecja...osadzony w szarych klimatach pejzaży skandynawskich. Nie rozkręcają go nawet liczne sceny gwałtu, morderstw, przemocy i wyuzdanego sexu, pokazywane ze skandynawską skrupulatnością. Nie rozświetlają tego filmu nawet postaci aktorów na które patrzy się z obojętnością i bez wzruszeń estetycznych. Jedynym światełkiem w tej nijakiej i czarno białej produkcji jest osoba Anity Vanger grana przez Joely Richardson. Jednak nawet ta epizodyczna rola nie jest w stanie rozkręcić tego gniota dla wszelkiej maści zboczeńców. W eskalacji pokazywania obrzydlistw, kultowe "Milczenie owiec" to cicha msza żałobna w porównaniu do "Dziewczyny z tatuażem". Śmiechem należy skwitować liczne opinie o sexownej roli Lisabeth Salander granej przez Rooney Mara. Ta oszpecona licznymi gwoździami i kolczykami, kobieta o plamistym ciele jest wg. mnie antytezą kobiecości...no może pasuje właśnie do takiego właśnie gniota, silącego się na klasykę szwedzkiej kinematografii. Wyszliśmy z sali kinowej zdegustowani i zniesmaczeni a świat na zewnątrz okazał się mimo swoich licznych wad całkiem miły i kolorowy...... Oglądajcie ten film jedynie w domowym zaciszu i na dodatek w przyspieszonej szybkości, dodatkowo bez napisów, bo treść jest w sumie nieistotna :) Zachwycanie się książką Stieg Larsson "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", która była pierwowzorem tej wątpliwej jakości produkcji jest moim zdaniem nie na miejscu. Byłbym jednak niesprawiedliwy, gdybym w pierwszych sekwencjach filmu nie usłyszał i nie docenił cover-a "Immigrant Song - Led Zeppelin" w ciekawym wykonaniu i aranżacji Trent`a Reznor`a z Nine Inch Nails. To chyba jedyny, prawdziwy "smaczek" tego kinowego gniota dla psychopatów.
Na koniec rozwścieczę wszystkich amatorów marnego kina: Harriet nie zaginęła a tym bardziej nie została zamordowana. Zostaje odnaleziona przez głównego bohatera w Anglii i przywieziona do umierającego Henrika Vangera. No to teraz już naprawdę nie ma po co iść do kina....chyba, że tylko po to by oglądać zboczone sceny dla koneserów :)
Czytając ten komentarz trudno się z nim nie zgodzić, jestem takiego samego zdania...wychodząc z kina byłam szczęśliwa że ten seans się skończył.Jestem w szoku że taki film jest dla dzieci ,są kina w ktorych ten film jest wyświetlany dla 15-letniej młodzieży, ale Multiplex wyświetla ten film bez ograniczeń wiekowych , to jest skandal...
Tę książkę z serii Milenium lekko się czyta ... ale na film nie zapraszam a tym bardziej dzieci... osobiście wolę ambitniejsze lektury i ich adaptacje ...
zmęczyłam się oglądając...film mroczny emanujący perwersją, złem...w zasadzie nudny...i nie jest to na pewno film dla dzieci. Choc jeśli tak naprawdę obejrzymy najnowsze produkcje gier komputerowych, w które namiętnie grają dzieci, młodzież i cała reszta to ten film ...no może oprócz sceny gwałtu...nie wnosi niczego nowego. Jeden z wielu filmów rodzaju thriller, ale ze świetną ścieżką dźwiękową.
Zdecydowanie jestem za " Milczeniem owiec"