|
Większość z Naszych słuchaczy zna piątkowe i sobotnie audycje naszego prezentera - JaMich-a. Nasz ekspert muzyczny, znawca i koneser opowiada w nich ciekawe historie okraszając to muzycznymi akcentami. Rzetelna wiedza, muzyczne ucho i swoiste poczucie humoru to cechy tych ciekawych audycji. Radio Cafe archiwizuje większość cennego materiału z tych piątkowo -sobotnich "pogaduszek" do "późniejszego" wykorzystania.... kiedyś tam.......
Dziś rozpoczynamy,cykl artykułów pod tytułem "Muzyczny leksykon" traktujących całkiem swobodnie problematykę muzyczną.... okiem naszego JaMicha.
Historia muzyki współczesnej W XX wieku doszło do prawdziwego przełomu w muzyce, ponieważ stała się ona dostępna dla wszystkich i przestała być przywilejem zarezerwowanym dla arystokracji oraz bogatej części społeczeństwa. Muzyka zaczęła być tworzona przez “pospólstwo dla pospólstwa”. Najpierw był chaos, charleston, była to muzyka dla tych, co chcieli ją odbierać na parkiecie. Później przyszły czasy swingu (lata dwudzieste i trzydzieste). Świetni panowie, piękne panie nie wiedzieli jeszcze, że muzyka zmienną jest... A już w latach czterdziestych szło ku nowemu; Jazzowe Big Band’y próbowały mocniej wybijać rytm, ale dopiero w latach pięćdziesiątych rytm ten zaczął docierać do coraz młodszych, mniej świetnych, mniej pięknych ludzi, bo też rytm ten wybijali bardziej pospolici muzycy. Jednym z owych, pospolitych, z
zakręconym loczkiem był Bill Haley – okrzyknięty później “Ojcem Rock’n’Roll’a”, który stał się pierwszym prawdziwym idolem młodzieży (o Presley’u mało jeszcze kto słyszał, a czarni w tym czasie albo grali bluesa, albo śpiewali falsetem np. The Platters). Właśnie tak rozpoczęła się era muzyki młodzieżowej; nie dla “starych” (wapniaków), nie dla dzieci, ale właśnie dla nas. Na początku lat sześćdziesiątych pewien murzynek, Chubby Checker wyśpiewał światu, że oprócz Rock’n’Roll’a jest coś nowego, a to coś nazywa się Twist. Wszyscy oszaleli oprócz wapniaków, którzy cały czas s
łuchali swingującego, nieśmiertelnego Bing`a Crosby. Być może młodzi ludzie zakończyliby na tym swoją edukację muzyczną i staliby się statecznymi wapniakami, gdyby nagle “ktoś” nie wymyślił Big Beat’u, tego mocnego walenia w perkusję. A ci “ktoś” nagle narodzili się w mało znanym portowym mieście gdzieś tam w Anglii (któż tam w Stanach o tym kraju słyszał??) – Liverpool. Oczywiście wszyscy myślą o The Beatles, a czyż nie było innych zespołów takich jak Gerry and The Pacemakers, THE FOURMOST, THE SEARCHERS... To właśnie te grupy rozhisteryzowały “siusiu majtki” i ich chłopców z podstawówki, ale nie tylko. Wielkie załaman
ie przeszli ci, którzy decydowali, co ma się dziać na scenie muzycznej i tylko nieliczni potrafili się w tym znaleźć, a byli to m.in. George Martin, który stwierdził, że The Beatles zasługują na to, aby nagrać płytę i Andrew Oldham, który miał podobne zdanie o The Rolling Stones. Karuzela ruszyła, nikt nie chciał wysiadać, ale każdy chciał się przejechać. A wymiataczy było wielu: The Kinks, The Hollies, The Yardbirds – po drugiej stronie Atlantyku – The Byrds, Big Brother & The Holding Company... A u nas... Czerwono-Czarni, Niebiesko-Czarni, Czerwone
Gitary, trochę jaśniejsi Blackout ze swoją “Anną” i Czesław Juliusz Wydrzycki nazwany przez siebie samego Niemen. Być może nic więcej by nie wydarzyło się w świecie muzyki gdyby ktoś nie wpadł na pomysł, że jest jeszcze marycha, tudzież coś mocniejszego, a były to tylko kwiaty. Z kwiatów narodził się słynny “Rubber Soul”. I nagle Big Bea
t zmiękł, a narodził się Rock, a z nim pierwsza supergrupa świata The Cream z pierwszą “bluesową prawicą” Wielkiej Brytanii – Eric Clapton’em i z pierwszą wielką, zwariowaną lewicą z przerośniętym kciukiem – Jimi Hendrix’em. Kwiatów było wszystkim mało, każdy chciał mocniejszych doznań, marycha była na miarę piwa bezalkoholowego. Pić i palić, a grać to, co nam wyjdzie i tak powoli wielcy tego świata muzyki zatracali się w swoim zapomnieniu. Jim Morrison próbując zdjąć spodnie spada ze sceny, Jimi Hendrix pali kolejne swoje gitary, Janis Joplin, aby nie upaść na deski (trzeźwa inaczej) trzyma się kurczowo statywu mikrofonu, Brian Jones
nie mogąc pogodzić się z tym światem topi swoje smutki w narkotykach i alkoholu, a swoje ciało w basenie. Tylko piękni i zawsze na czasie The Beatles są zawsze trzeźwi, ale tylko przed publiką...Czas panowie wam odejść. Tylko czy są godni Was następcy? Następców było wielu, lepszych i bardzo dużo gorszych. Jasną gwiazdą zaświecili nam Led Zeppelin, Deep Purple, Jethro Tull, Blood Sweat & Tears (którzy i tak zaczynali w latach sześćdziesiątych). Narodził się hard rock, o którym w
późniejszym czasie mówiono Heavy Metal, narodził się glam rock, o którym przed laty mówiono Rock’n’Roll. I tylko The Rolling Stones, stateczni panowie potrafili zagrać jeszcze prawdziwego rocka, którego jak zwykle doceniało nowe pokolenie wapniaków. Być może jaśniejszą gwiazdą na firmamencie muzyki pop lat siedemdziesiątych była ABBA, muzyki “poważnej” byli Pink Floyd. Pod koniec dekady lat siedemdziesiątych nagle koś wpadł na pomysł, aby muzyka “pop” była muzyką pop, a to znaczy, że “Kolorowe Jarmarki” miały trafić pod strzechy, a strzech było na całym świecie pod dostatkiem. Lata osiemdziesiąte przyniosły wiele zmian w muzyce. W Nowym Jorku narodził się Rap, zaczęto stosować w muzyce samplery, sequncery itp. Zaczęła się fascynacja muzyką elektroniczną (nie myślę tutaj o prekursorach techno Kraftwerk , czy nawet J.M. Jarre). Lata osiemdziesiąte nie były dobrą dekadą pod względem muzycznym dla wapniaków i ratują ją jedynie tacy wykonawcy jak :Queen, The Police, New Order, ale młodzi na śmietniku znaleźli coś dla siebie –punk rock, którego przedstawicielami są m. in. Sex Pistols (dla wapniaków było to i tak powielanie tego co robili przed dwudziestu laty The Kinks). W latach dziewięćdziesiątych narodziły się takie kierunki muzyczne jak Techno i Dance. Wapniacy nadal są wapniakami i słuchają The Beatles i The Rolling Stones. Rynek muzyczny został zalany falą boys band’ow , girls band’ow , mieszanych grup wokalnych z muzyką nie mających wiele wspólnego bo klawisze (nie ci z pod celi) i komputery zastępują czystego , żywego muzyka , ale na szczęście i od tej reguły są wyjątki. cdn....
“... przez krótką chwilę wydawało się , że Rock’n’Roll opanuje Świat.” Dawid Dalton
“Nie zawsze słuchasz tego co Ci się podoba , ale zawsze muzyka łagodzi obyczaje.” MJK
J@Michu & Son
|