Mimo, że wakacje i powinniśmy właśnie polegiwać na plaży to właśnie dla Was radio Cafe zawędrowało letnim wieczorem do kina by lekko się odchamić i odpocząć od politycznego szamba. Tym razem znęciła nas reklamowana premiera w reżyserii Christophera Nolana pod tytułem "Incepcja". Incepcja to umiejętność wpływania na podświadomość człowieka w narkotycznym śnie, a też we śnie o śnie....poziomów podobno tej "zabawy" może być wiele. W filmie doliczyłem się 5 a być może i 6 poziomów snu we śnie. Historia jak zwykle mało skomplikowana. Dom Cobb (Leonardo DiCaprio) jest tym, który posiada właśnie tą umiejętność. Staje się wyrafinowanym złodziejem wszelkich dóbr intelektualnych wykradanych we śnie od nie zdających sobie z tego sprawy ofiar, jednak w kreowaniu tej "sennej" rzeczywistości zabrnął zbyt daleko i stał się jej mimowolna ofiarą. Film zmajstrowany warsztatowo perfekcyjnie, jednak dla wprawnego kinomana nie pozbawiony pewnych wad logicznych, których nie będziemy tu wywlekać. Doskonałe wirtualne plenery, bez których w dzisiejszych czasach żadna szanująca się produkcja filmowa nie może się obejść. Mimo chwilami męczącej komplikacji fabuły warto od pierwszych chwil trwania filmu skupić uwagę na ekranie a nie na partnerce obok. Film zdecydowanie nie nadaje się na kinowe randki. Wyciska z widza wszelkie intelektualne możliwości i zmusza do skupienia by zrozumieć wartko dziejącą się akcję. Po obejrzeniu tej produkcji nasuwają się analogie do Matrix-a...o nierealności otaczającego nas świata, o tym, że tak naprawdę nie jesteśmy pewni czy to co widzimy i czujemy to realny świat czy może wykreowany przez superkomputer albo naszą świadomość. Nieoczekiwane zakończenie filmu zostawiło nas w przyjemnej niepewności co do realności otoczenia............... czego i Wam serdecznie życzy Radio Cafe
Film na wysokim poziomie. Wymaga skupienia, uwagi, zmusza do intensywnego myślenia. Fakt tu idzie się na film, nie można zajmować się siedzącą obok partnerką można się pogubić w ilości poziomów snu we śnie, albo źle ocenić, która postać jest żywa, a która obecna wyłącznie w snach.
Uznanie dla DiCaprio za role głównego bohatera.
Akcja trzyma w napięciu natomiast zakończenie pozwala widzowi na puszczenie wodzy fantazji.....
Polecam