|
Jak co roku Dzień Dziecka to też i nas, dorosłych święto . Wszak i my byliśmy kiedyś...dziećmi. Niektórym tak zostało do dzisiaj i pewnie Im z tym bardzo dobrze. Jeśli mamy swoje własne, prywatne pociechy to oczywiście nie zapomnijmy o nich, a jeśli nie, to zapewne wspominamy swoje "szczenięce" lata z rozrzewnieniem. Ja wspominam swoje dziecięce podwórko, piaskownice z regularnie zmienianym piachem, tajemnicze krzaczki gdzie ze zgrają kumpli i koleżanek buszowaliśmy od rana do zmroku, beztroskie zabawy, zdarte do krwi kolana i łokcie, sympatie i antypatie wśród rówieśników a też cudny smak kradzionych czereśni i gruszek z drzewa sąsiada, które pożeraliśmy jeszcze zielone. Wspominam ten czas jako bezpieczny i beztroski, jak pewnie każdy z nas, kto miał swoje, dziecięce podwórko. Jedni lepsze a drudzy gorsze ale zawsze to swoje, prywatne, które pozostaje w pamięci na zawsze.
Po latach niektórym się pomieszało i uważają że skoro mieli lepsze podwórko to są z tzw. wyższej półki ( patrz znani bracia bliźniacy ) ja jednak wole swoje, brudne, zaniedbane, otoczone przez odrapane, śląskie domy a jednak czarownie tajemnicze i najcudniejsze ze wszystkich - swoje dziecięce podwórko, na którym większość sąsiadów dbała o nas wszystkich rozdając pajdy chleba z masłem, posypane cukrem, zgrai rozwrzeszczanych bachorów z umorusanymi buziami. Kto nie wspomina z nostalgią wyśmienitego smaku oranżady w proszku, która najbardziej smakowała z brudnego palca a nie rozpuszczona w wodzie, lodów Bambino, które niewiele miały wspólnego z dzisiejszymi lodami a raczej z zamrożoną wodą z dodatkiem mleka z cukrem. Każdy z nas ma pewnie swoje, prywatne wspomnienia, dla których warto w ten jeden dzień w roku zatrzymać się w biegu i pomyśleć o naszych dzieciach i nas samych, będących kiedyś w tym cudnie beztroskim wieku. Kochane Dzieci ...w dniu Waszego Święta wszystkiego co dobre, spokojne i beztroskie. Cafe Team
|