|
W obliczu narodowej tragedii pytań najważniejszych.....kilka. Ten sobotni poranek już zawsze będzie mi się kojarzył ze ściśniętym gardłem, niedowierzaniem i z duszącą wściekłością kiedy uświadomiłem sobie, że to co się stało jest prawdą. Niemal natychmiast pojawiły się pytania, które zadaję sobie do dzisiaj.
XXI wiek i w nieprawdopodobnej katastrofie, której można było uniknąć giną najważniejsze osobistości państwowe z Prezydentem na czele. Bez mała 100 osób, które miały wpływ na ostatnie 20 lat mojej Ojczyzny nie żyje!!. Dlaczego tak się stało?? Kto pozwolił w zbrodniczej głupocie na lot jednym samolotem najważniejszych person państwowych?? Kto ustalał listę pasażerów i kto wpływał na jej treść?? Co lub kto spowodował decyzje o lądowaniu w niesprzyjających warunkach, podczas gdy rosyjskie samoloty z załogami obeznanymi z tym terenem i lotniskiem zawracały lub leciały na zapasowe lotniska?? ( kontrolerzy lotniska informowali o warunkach atmosferycznych wykluczających lądowanie ) Kto ponosi odpowiedzialność za niefrasobliwy i tragiczny dla Państwa Polskiego pośpiech ?? ( Uroczystości w Katyniu miały się rozpocząć o godzinie 9 polskiego czasu, a samolot przybył w okolice Smoleńska o 8.40 ) To przecież tylko około 900 kilometrów z Warszawy, które kolumna uprzywilejowanych pojazdów może bezpiecznie pokonać w nawet w 10 godzin. To tylko nieliczne z wielu pytań, jakie cisną mi się na usta. Na oczach całego świata Polska staje się znowu "bohaterem" wszystkich bez wyjątku newsów. Czy tego chcieliśmy?? Czy święte dla każdego polaka słowo KATYŃ po 70 latach znowu musi mieć swój tragiczny wydźwięk?? To wydarzenie bez precedensu w dzisiejszym, nowoczesnym świecie. Czemu zawsze my ... Polacy, musimy zalewać się krwią by zwrócić na sobie uwagę świata?? W tragediach narodowych jesteśmy niedoścignionymi mistrzami. Niestety nie potrafimy normalnie i spokojnie żyć. Teraz nastał czas bratania się w trwodze narodowej ( to samo obserwowaliśmy po śmierci Jana Pawła II ), czas palenia świeczek, czas miłości nawet w stosunku do zajadłych wrogów, czas postanowień moralnych i wezwań do opamiętania. Daje mym rodakom max. miesiąc, kiedy zajadłość, nienawiść, awantury i obrzydliwa napastliwość wrócą ze zdwojoną siłą. To przykra konstatacja ale jakże prawdziwa. Ja zdania nie zmieniam na temat osób, które niejednokrotnie krytykowałem, jednak śmierć to straszne i ostateczne rozwiązanie naszej drogi na tym ziemskim padole. Szczególnie taka głupia i nieodpowiedzialna...a też zupełnie niepotrzebna. Nie żyją matki, ojcowie, żony i mężowie, córki i synowie. Nie żyją osoby, które ktoś kochał, ktoś na nie czekał, ktoś pragnął. Zostaliśmy my...żywi. Należy mieć tylko nadzieje, że Polacy w swojej głupocie i zajadłości przyjmą lekcje pokory i dostrzegą niewątpliwie przyjazną rękę Rosji. To szansa jaka nie zdarzy się już nigdy. Niech te niepotrzebne ofiary mają choć wpływ na zmianę patrzenia na naszego sąsiada ze wschodu. Może właśnie jest czas na zmianę mentalności i odpuszczenie wspólnych win, co wcale nie powinno nas zwalniać od zadawanie trudnych pytań o przyczynę tej bezprzykładnej katastrofy. Pytania padły ale czy ktokolwiek odważy się na nie odpowiedzieć?? Szczerze wątpię.
P.S. 13.04.2010 ..... i jeszcze ten WAWEL !!!!
A tak wygląda bardzo podobne lądowanie ze skrętu w prawo w Nowosybirsku
|